Rosja że „złotym środkiem” do osiągania celów, a o którym wciąż mówi się zbyt mało: kryptowaluty

Wpadł mi ostatnio w ręce bardzo ciekawy i dający do myślenia raport przygotowany przez amerykański George W. Bush Institute oraz Center for the Study of Democracy. Dokument ten obnaża mechanizmy „strategicznej korupcji”, za pomocą których Rosja od lat próbuje destabilizować sytuację w Europie i wpływać na nasze codzienne życie.Raport opisuje znane nam już metody, takie jak kupowanie wpływów poprzez oferowanie lukratywnych posad w państwowych spółkach (jak w przypadku byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera, który tuż przed końcem urzędowania podpisał umowę z Gazpromem).

Chciałbym jednak zwrócić Waszą uwagę na jeden konkretny mechanizm, który dla Rosji stał się „złotym środkiem” do osiągania celów, a o którym wciąż mówi się zbyt mało: kryptowaluty.

Czym w ogóle jest kryptowaluta?Nie każdy z nas na co dzień śledzi nowinki technologiczne, więc tłumaczę to najprościej, jak się da: to cyfrowy, wirtualny pieniądz. Główna różnica polega na tym, że tych środków nie emituje i nie kontroluje żaden tradycyjny bank narodowy. Krążą one wyłącznie w sieci internetowej. Przelewy w kryptowalutach mogą być w dużej mierze anonimowe, niesłychanie trudne do namierzenia przez państwowe służby, a ogromne kwoty można przesłać na drugi koniec świata w kilka sekund.Dlaczego to „złoty środek” dla Rosji?Na rosyjskich oligarchów nałożone są potężne sankcje. Zwykłe przelewy bankowe do Europy są blokowane i natychmiast wyłapywane przez służby finansowe. Kryptowaluty pozwalają ten system całkowicie obejść. Zamiast wozić walizki z gotówką, kremlowscy mocodawcy mogą jednym kliknięciem przelać wirtualne miliony do konkretnych osób decyzyjnych w Europie, które następnie bez większego śladu zamieniają je na tradycyjną walutę w wirtualnych kantorach.Jak to wygląda w praktyce?Raport podaje twarde dowody na takie działania. W 2024 roku europejskie służby wywiadowcze wpadły na trop siatki powiązanej z portalem „Voice of Europe”. Strona ta, wspierana przez Rosję, opłacała europejskich decydentów (m.in. z Polski, Niemiec, Francji i Belgii) w zamian za promowanie prorosyjskich haseł i uderzanie w niepodległość Ukrainy.Jak im płacono za usługi? Rozliczenia odbywały się za pomocą gotówki oraz właśnie poprzez wymianę kryptowalut. Same spotkania operacyjne organizowano w czeskiej Pradze.To nie są odosobnione przypadki. W latach 2019–2022 do Unii Europejskiej wpłynęło ponad 660 milionów euro z nieznanych źródeł (aż 71% to całkowicie ukryci darczyńcy), z przeznaczeniem na wspieranie określonych ugrupowań. Duża część z tych pieniędzy to fundusze transferowane w tzw. szarej strefie, by napędzać środowiska przychylne Moskwie.Wnioski są brutalne. Jeśli nie zmusimy osób będących u władzy oraz całych ugrupowań do pełnej, przejrzystej spowiedzi z każdej złotówki i każdego euro z zagranicy będziemy jako Europa bezbronni. Unia Europejska musi zakazać anonimowych wpłat, co w niektórych krajach jest niestety wciąż w pełni legalne.Bezpieczeństwo naszego kraju to nie są żarty i nie jest nam ono dane raz na zawsze. Warto wiedzieć, jak działają takie mechanizmy od kuchni. Zachęcam do zapoznania się z całym raportem bezpośrednio u źródła link 👉 https://www.bushcenter.org/publications/targeting-european-politics żeby mieć pełen obraz tego, z czym jako kontynent się mierzymy.

Dodaj komentarz